Kategoria:

Zawód, który się wyludnia

Od 2010 r. rejestr biegłych rewidentów skurczył się o blisko 35%. Pokazujemy, gdzie ubywa ich najszybciej, co o przyczynach mówią sami biegli i dlaczego za kilka lat problemem może być nie tylko liczba biegłych, ale też to, kto zostanie w zawodzie i czego się w nim nauczy.

Kamienna kolumnada z ciągłą belką, pod którą stoi tylko część kolumn; dwie złamane zostały jako kikuty, a dwie leżą na trawie przed budynkiem.
Fundamentum iustitiae fides Podstawą sprawiedliwości jest dotrzymywanie słowa. Cyceron, O powinnościach

Biegły rewident to zawód zaufania publicznego: jego opinia o sprawozdaniu finansowym jest podstawą decyzji banków, inwestorów, kontrahentów i państwa. Od piętnastu lat tego zawodu w Polsce systematycznie ubywa.

Poniżej zestawiamy dane rejestrowe z lat 2010–2026: ilu jest biegłych i firm audytorskich, gdzie pracują, dlaczego, jak mówią sami biegli, odchodzą z zawodu i co może się wydarzyć w najbliższej dekadzie.

Mniej biegłych, mniej firm

W 2010 r. rejestr Polskiej Izby Biegłych Rewidentów (PIBR) liczył 7 482 osoby, a na koniec 2025 r. 4 873. To spadek o blisko 35%. Jednoroczne odbicie w 2025 r. (o 19 osób) nie odwróciło trendu. Wzrost wpisów napędziła przejściowa, bezegzaminacyjna ścieżka uprawnień związana z atestacją ESG, a w tym samym roku z rejestru skreślono 150 osób, z czego 121 na własny wniosek.

Firm audytorskich było 1 811, jest 1 165. Ich liczba malała nieprzerwanie przez całe piętnastolecie. Ubywa także biegłych czynnych, czyli faktycznie wykonujących zawód. Ich liczba osiągnęła szczyt w 2012 r. (3 632), a na koniec 2025 r. wynosiła 2 568, o blisko 30% mniej.

Zawód kurczy się od piętnastu lat

Pokaż dane jako tabelę
rok seria liczba
2010 biegli ogółem 7 482
2010 biegli czynni 3 431
2010 firmy audytorskie 1 811
2011 biegli ogółem 7 311
2011 biegli czynni 3 606
2011 firmy audytorskie 1 784
2012 biegli ogółem 7 104
2012 biegli czynni 3 632
2012 firmy audytorskie 1 704
2013 biegli ogółem 7 178
2013 biegli czynni 3 568
2013 firmy audytorskie 1 669
2014 biegli ogółem 7 103
2014 biegli czynni 3 083
2014 firmy audytorskie 1 647
2015 biegli ogółem 7 086
2015 biegli czynni 3 151
2015 firmy audytorskie 1 612
2016 biegli ogółem 6 987
2016 biegli czynni 3 195
2016 firmy audytorskie 1 587
2017 biegli ogółem 6 680
2017 biegli czynni 3 136
2017 firmy audytorskie 1 563
2018 biegli ogółem 6 061
2018 biegli czynni 3 044
2018 firmy audytorskie 1 515
2019 biegli ogółem 5 617
2019 biegli czynni 2 944
2019 firmy audytorskie 1 419
2020 biegli ogółem 5 395
2020 biegli czynni 2 820
2020 firmy audytorskie 1 405
2021 biegli ogółem 5 238
2021 biegli czynni 2 745
2021 firmy audytorskie 1 364
2022 biegli ogółem 5 070
2022 biegli czynni 2 663
2022 firmy audytorskie 1 279
2023 biegli ogółem 4 948
2023 biegli czynni 2 570
2023 firmy audytorskie 1 230
2024 biegli ogółem 4 854
2024 biegli czynni 2 536
2024 firmy audytorskie 1 193
2025 biegli ogółem 4 873
2025 biegli czynni 2 568
2025 firmy audytorskie 1 165

Źródło: dane rejestrowe PIBR.

Dane z 2026 r. potwierdzają, że odbicie z 2025 r. było jednorazowe. Od stycznia do sierpnia do rejestru wpisano 29 osób, a skreślono 97, czyli na jeden wpis przypadały ponad trzy skreślenia. Liczba biegłych w rejestrze spadła do 4 805, a spadek liczby wykonujących zawód trwa nadal.

Wpisy i skreślenia z rejestru, styczeń–sierpień 2026 r.

Pokaż dane jako tabelę
ruch zmiana w rejestrze liczba osób
wpisani do rejestru wpisani do rejestru 29
skreśleni z rejestru skreśleni z rejestru 97

Źródło: miesięczne zestawienia biegłych rewidentów PIBR, 31.12.2025–31.08.2026.

Szybciej kurczy się segment JZP

Najmocniej zmienia się rynek badań jednostek zainteresowania publicznego (JZP): banków, ubezpieczycieli i spółek giełdowych. Liczba firm audytorskich, które je badają, spadła z 67 w 2021 r. do 48 w 2025 r., czyli o 28,4%. W tym samym czasie liczba wszystkich firm audytorskich spadła z 1 364 do 1 165, czyli o 14,6%. Segment JZP kurczy się więc dwa razy szybciej niż cały rynek.

Spadek liczby firm audytorskich w latach 2021–2025

Pokaż dane jako tabelę
firmy firmy audytorskie spadek, %
wszystkie firmy audytorskie (1 364 → 1 165) wszystkie firmy audytorskie (1 364 → 1 165) 14,6
firmy badające JZP (67 → 48) firmy badające JZP (67 → 48) 28,4

Źródło: dane rejestrowe PIBR, sprawozdania PANA.

Mniej firm oznacza mniejszy wybór dla badanych jednostek i większą koncentrację.

Kto zbada małą firmę?

Większość polskich firm audytorskich to małe kancelarie, często jednoosobowe, które badają sprawozdania lokalnych przedsiębiorstw, spółdzielni i fundacji. To one odchodzą z rynku najszybciej.

Na koniec 2025 r. sześć największych z 24 oddziałów regionalnych skupiało 76,1% wszystkich biegłych, a sama Warszawa 32,2%. Siedem największych oddziałów skupiało blisko 78% biegłych wykonujących zawód. Na drugim krańcu zestawienia były Suwałki z 16 biegłymi, Tarnów z 28 i Legnica z 29. Dla małego przedsiębiorcy spoza dużego miasta znalezienie biegłego staje się coraz trudniejsze.

Biegli rewidenci według oddziałów regionalnych, stan na 31.12.2025 r.

Pokaż dane jako tabelę
oddzial oddziały liczba biegłych
Warszawa 6 największych 1 568
Poznań 6 największych 588
Kraków 6 największych 467
Katowice 6 największych 426
Gdańsk 6 największych 344
Wrocław 6 największych 316
Łódź pozostałe oddziały 254
Lublin pozostałe oddziały 104
Rzeszów pozostałe oddziały 96
Kielce pozostałe oddziały 85
Szczecin pozostałe oddziały 82
Bielsko-Biała pozostałe oddziały 72
Białystok pozostałe oddziały 66
Bydgoszcz pozostałe oddziały 63
Koszalin pozostałe oddziały 50
Olsztyn pozostałe oddziały 47
Zielona Góra pozostałe oddziały 39
Toruń pozostałe oddziały 38
Gorzów Wlkp. pozostałe oddziały 35
Częstochowa pozostałe oddziały 30
Opole pozostałe oddziały 30
Legnica pozostałe oddziały 29
Tarnów pozostałe oddziały 28
Suwałki pozostałe oddziały 16

Źródło: zestawienie biegłych rewidentów PIBR wg stanu na 31.12.2025 r. W 2026 r. oddziały w Toruniu, Tarnowie i Kielcach połączono z większymi oddziałami.

O tym, kto zbada małą firmę, pisze też artykuł w „Rachunkowości” (2026).

Dlaczego odchodzą?

Dane rejestrowe pokazują skalę zjawiska, ale nie jego przyczyny. Przyczyn jest wiele: demografia, koszty regulacyjne, konkurencja dużych sieci. Coraz wyraźniej widać jednak, że ważnym czynnikiem jest sposób sprawowania nadzoru. Wielu biegłych, z którymi rozmawiamy, mówi, że odchodzi nie dlatego, że nie potrafi badać, lecz dlatego, że nie jest w stanie przewidzieć, według jakiej miary ich praca zostanie oceniona.

Liderzy jutra

Po 2030 r. do zawodu mogą wejść setki absolwentów nowych ścieżek kształcenia. Sam rejestr może więc znów zacząć rosnąć. Pytanie brzmi, ilu z nich będzie zawód wykonywać.

Już dziś zawód wykonuje tylko co drugi wpisany do rejestru biegły (52,5%). Od tego, ilu młodych biegłych zdecyduje się podpisywać sprawozdania, zależy, czy liczba wykonujących zawód wzrośnie w ciągu dekady o 40%, czy o 80%. Ta decyzja nie zapada w próżni. Młody biegły, który widzi, że niemal każda kontrola kończy się stwierdzeniem nieprawidłowości, a postępowanie trwa latami, ma alternatywy: dział finansowy spółki, doradztwo, kontrolę wewnętrzną. Najzdolniejsi mają ich najwięcej.

Ekonomista Albert Hirschman opisał ten mechanizm pół wieku temu. Kiedy członkowie organizacji nie mogą skutecznie zabrać głosu, zostaje im wyjście. Jako pierwsi odchodzą ci, którym najbardziej zależy na jakości i którzy mają dokąd pójść. W zawodzie zostają ci, którym praca pod checklistę nie przeszkadza.

Nasze badania pokazują, że głos w środowisku biegłych jest już stłumiony: biegli unikają publicznej krytyki nadzoru, choć prywatnie mówią o niej otwarcie. Jeśli ten mechanizm obejmie nowe pokolenie, zawód straci nie tylko doświadczonych biegłych, którzy odchodzą dziś, ale też liderów jutra, którzy nigdy nie zaczną go wykonywać. Rejestr może wtedy rosnąć, a zawód jednocześnie słabnąć.

Kto ich nauczy?

Liczba nowych biegłych to tylko połowa pytania. Druga dotyczy tego, czego się nauczą. Studia dają wiedzę, ale nie uczą praktyki badania. Osądu zawodowego nie da się zdobyć z podręcznika: kształtuje się przy konkretnych zleceniach, pod okiem doświadczonego biegłego, który pokazuje nie tylko, co zrobić, ale też dlaczego.

Tu zaczyna się trudność. Nie każda firma audytorska jest gotowa przyjąć i szkolić adepta. Dla małej kancelarii to koszt czasu, a w warunkach obecnego nadzoru także ryzyko: każde akta, przy których pracował niedoświadczony asystent, mogą trafić do kontroli. Im mniej jest małych firm, tym mniej jest miejsc, w których można nauczyć się zawodu poza dużymi sieciami.

Kiedy firma przyjmie adepta, pojawia się drugie zagrożenie: przekaże mu nie tylko wiedzę, ale też własne doświadczenie z kontrolą, a razem z nim emocje: strach przed konkretną kontrolą i lęk antycypacyjny przed oceną, której kryteriów nie da się przewidzieć. Młody adept przejmuje je, zanim sam zetknie się z nadzorem. Biegły, który latami pracował w obawie przed oceną, nauczy ucznia przede wszystkim tego, jak się zabezpieczyć. Nauczy, jak dokumentować pod kontrolę, a nie jak myśleć o ryzyku. Tak powstaje pokolenie, dla którego audyt defensywny nie jest reakcją na nadzór, tylko jedynym znanym sposobem pracy.

Ten układ nie ma dobrego wyjścia. Jeśli nikt nie przyjmie adeptów, zabraknie następców. Jeśli przyjmą ich firmy, które same działają w lęku, następcy przejmą ten lęk razem z warsztatem. Dlatego reagować trzeba teraz, zanim po 2030 r. do zawodu wejdą pierwsze duże roczniki.

Podsumowanie

O przyszłości zawodu nie przesądzą ani liczby w rejestrze, ani liczba absolwentów. Przesądzi kultura wykonywania zawodu, czyli to, czego doświadczeni biegli uczą młodszych i w jakim klimacie to robią. Tę kulturę współtworzy nadzór. Kontrola może uczyć: wskazywać, co poprawić, wyjaśniać, dlaczego, i dawać czas na zmianę. Może też głównie karać. W pierwszym przypadku jest częścią systemu kształcenia zawodu, w drugim staje się źródłem strachu, który przenosi się z pokolenia na pokolenie.

Środowisko pracy to miejsce, w którym każdy biegły, młody i doświadczony, codziennie waży, czy warto. Jeśli rachunek wypada tak, że wyżej trzeba cenić własne zdrowie psychiczne niż wykonywanie zawodu, wybór jest racjonalny, a jego koszt ponoszą badane jednostki, rynek i interes publiczny, który nadzór ma chronić.

Dlatego kontrola potrzebuje ludzkiej twarzy: przewidywalnej miary oceny, uczciwej procedury, dialogu i elementów edukacyjnych zamiast odruchu represji. To nie jest łagodność wobec nadzorowanych. To warunek, by doświadczeni biegli chcieli uczyć, a młodzi chcieli się uczyć i zostać w zawodzie. Te elementy składają się na cztery obszary postulatów fundacji, które tworzą ludzki standard kontroli.