Kategoria:

Polska w europejskiej statystyce sankcji

Od pięciu lat polski nadzorca nakłada więcej sankcji jednej kategorii niż wszystkie pozostałe państwa UE razem wzięte. Co mówią o tym dane CEAOB?

Masywny żeliwny odważnik przygniata pojedynczą kartkę papieru, a obok stoi otwarte pudełko z nietkniętym kompletem małych mosiężnych odważników.
Ciężar mierzy się sprawą

Komitet Europejskich Organów Nadzoru Audytowego (CEAOB) co roku zbiera od państw członkowskich dane o sankcjach nałożonych na biegłych rewidentów i firmy audytorskie. Państwa przekazują je w jednym kwestionariuszu, dzięki czemu można zestawić Polskę z pozostałymi państwami Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG).

Przeanalizowaliśmy kwestionariusze dotyczące lat 2021–2025. Poniżej opisujemy trzy wyniki: udział Polski w jednej kategorii sankcji, brak w polskich danych pewnej grupy środków oraz zmianę, jaka w tym czasie zaszła w segmencie jednostek zainteresowania publicznego.

Kategoria A.5

Kwestionariusz wyróżnia kategorie sankcji. Jedną z nich jest A.5: oświadczenie, że sprawozdanie z badania nie spełnia wymogów. Najmocniejszy wynik analizy dotyczy właśnie tej kategorii. Polska odpowiada za 53–79% wszystkich takich sankcji w całej Unii i EOG i w każdym z pięciu lat zajmuje pierwsze miejsce. Drugie w kolejności państwo nie przekroczyło w żadnym roku 16%.

Polska nakłada ponad połowę sankcji A.5 w UE i EOG — co roku

Pokaż dane jako tabelę
rok państwa liczba sankcji
2021 Polska 23
2021 pozostałe państwa UE i EOG 6
2022 Polska 41
2022 pozostałe państwa UE i EOG 22
2023 Polska 51
2023 pozostałe państwa UE i EOG 44
2024 Polska 41
2024 pozostałe państwa UE i EOG 37
2025 Polska 41
2025 pozostałe państwa UE i EOG 33

Źródło: kwestionariusze CEAOB dotyczące sankcji za lata 2021–2025, opracowanie Fundacji Ad Legem. W 2022 r. Islandia nie przekazała danych w kategorii A.5.

Wykres pokazuje, ile sankcji A.5 w kolejnych latach nałożono w Polsce, a ile łącznie w pozostałych państwach UE i EOG. Nad każdym słupkiem podany jest udział Polski. W 2021 r. w Polsce nałożono 23 sankcje z 29, w 2022 r. 41 z 63, w 2023 r. 51 z 95, w 2024 r. 41 z 78, a w 2025 r. 41 z 74. W każdym z tych lat liczba sankcji A.5 w Polsce była większa niż we wszystkich pozostałych państwach razem. Udział Polski spadł z 79% w 2021 r. do 65% rok później, a od 2023 r. mieści się w przedziale 53–55%.

Brak środków i kurczący się segment

Równie istotne jest to, czego w danych nie ma. Kwestionariusz CEAOB ma osobną część na środki spoza katalogu sankcji, czyli reakcje stopniowane poniżej progu formalnej sankcji. Inne państwa korzystają z niej szeroko. Polska przez pięć lat nie wykazała w niej ani jednego środka.

Do tego obrazu dochodzi kurczenie się rynku. Liczba firm badających jednostki zainteresowania publicznego spadła z 67 w 2021 r. do 48 w 2025 r., czyli o 28,4%. W tym segmencie intensywność sankcji, liczona jako liczba sankcji na 10 firm, wzrosła z 1,34 do 6,67. W 2025 r. była 3,64 raza wyższa od średniej europejskiej.

Model reagowania

Nic w tych danych nie wskazuje, że polscy biegli badają gorzej niż niemieccy czy czescy. Różnica leży raczej w modelu reagowania: tam, gdzie inni zaczynają od zaleceń i planu naprawczego, polski system sięga od razu po sankcję. Wnioski z analizy kierujemy do CEAOB i Komisji Europejskiej.

Taką kolejność, najpierw zalecenie, a dopiero potem sankcja, fundacja proponuje w obszarze III swoich postulatów, poświęconym proporcjonalnej reakcji.